piątek, 28 grudnia 2012

Christmas Note :)

Wiem, Wiem! Trochę za późno, ale kiedy skończyłam, uznałam, że wstawię, może ktoś to przeczyta, nie usunę mojej ciężkiej pracy. Jest dość długa, al enie przyzwyczajajcie sie do takiej długości, po to tylko Speciale będa takie :P i przepraszam,  za tak długą nieobecność ale szkoła, szkoła i szkoła :( No ale czytajcie i komentujecie. Zasada komentarzy trwa tym razem czekam na 10 :)  A i podkreślam, że jest to special, więc nie ma nic wspólnego z akcją toczącą się teraz w prawdziwym opowiadaniu :) No i oczywiście spóźnionych Wesołych Świąt i Dobrego Nowego Roku :D
_________________________________________*****_______________________________________



Po jego ciele przeszedł nieprzyjemny dreszcz zimna, co sprawiło, że obudził się tak wcześnie. Powoli otwierał oczy. Przecież nie musiał wstawać. Jutro gwiazdka,  Hokage dała wszystkim wolne, do końca świąt. Oczywiście, wszyscy chodzili teraz po sklepach i szukali prezentu dla przyjaciół, ale nie on. Po prostu mu się nie chciało, powie coś w stylu „ Oj to już dzisiaj, ah ten czas tak szybko mija, cóż wybaczcie mi za moją sklerozę”. Nie przepadał za świętami, może dlatego, że nie miał z kim ich spędzać. Od śmierci ojca był samotny, jego Gwiazdka wyglądała co roku tak samo, czyli jak zwyczajny dzień. Powoli usiadł na łóżku. Spojrzał przez okno. Było biało. Mimowolnie się uśmiechnął. Miał jakiś taki cholerny sentyment do tego białego pchu. Wstał, ubrał jakiś dres i zszedł powoli na dół. Na środku kuchni stała ona, w ciepłym swetrze z kubkiem w dłoni, wpatrywała się w okno uśmiechając się pod nosem
- Dzień dobry, wcześnie wstałaś- zaczął Kakashi wyrywając ją z tego magicznego a jakże przyjemnego transu
- Ja, zawsze tak wstaję. Dziwię się, że ty ruszyłeś tyłek z ciepłego, wygodnego łóżka, kiedy masz wolne- zachichotała widząc naburmuszoną minę mężczyzny
- Wstałem, bo obudził mnie dreszcz przenikający przez moje ciało, spowodowane ową pogodą- mruknął ukazując na okno
- Co ty mówisz! Jest pięknie- spojrzała na dwór i otworzyła lekko okno, wdychając świeże powietrze- nigdy nie widziałam śniegu- pisnęła biorąc kulkę w dłoń. Spojrzała chytrze na szaro włosego i ruszyła w jego stronę
- O nie! Nawet o tym nie myśl- krzyknął oddalając się od Aoi- Nie cierpię śniegu!
- Oj, elitarny shinobi Wioski Ukrytej w Liściach, który zabił setkę ninja, boi się śniegu- zwijała się ze śmiechu przez co nie spostrzegła, jak podchodzi do niej od tyłu i wrzuca jej za sweter kulkę białego pchu. Z jej ust wydobył się pisk i momentalnie, nie myśląc o niczym przytuliła się do niego. Kiedy śnieg roztopił się całkowicie i to nie przyjemne uczucie ustało, posłała mu mordercze spojrzenie. Lecz kiedy ich spojrzenia się złączyły, jej wzrok jak i mina złagodniała a na jej policzkach pojawił się niewielki rumieniec. Uśmiechnęła się nieznacznie, po czym, zaśmiała się uderzając go przyjacielsko w ramię- Oszalałeś? Myślałam, że zaraz umrę- oboje zaczęli się momentalnie śmiać- siadaj, naleję ci kawy, zrobiłam tosty z czekoladą i dżemem.
- Yata! Ale mnie rozpieszczasz- mruknął, po czym zaczął zajadać się kanapkami. Dziewczyna uśmiechnęła się pod nosem widząc jego zadowoloną minę. Z grzeczności zawsze się odwracała, szanowała, że chciał ukryć twarz. Lubiła jak się cieszył, sama była wtedy szczęśliwa. Lubiła go, może i więcej, ale nie powie mu przecież tego, on uważa ją za przyjaciółkę i to wszystko- Jakie masz dziś plany?- zaczęła niewinnie
- Mam zamiar siedzieć w domu, nie wychodzić, leżeć w łóżku i LENIUCHOWAĆ- odpowiedział popijając kawę- a co?
- Am, nie… nie ważne- zaczęła, smutając się nie co
- Chciałaś wyjść, prawda?- spytał uśmiechając się do niej
- Nieważne, przecież nie znosisz śniegu
- Akurat śnieg lubię, nie lubię jak ktoś wrzuca mi go za koszulkę- zaśmiał się- więc co chcesz robić?
- Chcesz iść ze mną?- spytała lekko zdziwiona
- Hai, czemu nie. Ile można leniuchować nie?
- Chciałam połazić, obejrzeć wioskę pokrytą śniegiem…
- Nigdy nie widziałaś śniegu?
- Nie, w Wiosce Dźwięku, jak już coś padało to tylko deszcz
- Jasne, Jutro Gwiazda, więc wioska dodatkowo wygląda ślicznie- powiedział to z lekkim błyskiem w oczach, ale w głosie można było wyczuć obojętność
- Gwiazdka?- spytała odkładając naczynia do zlewu
- Nie mów mi, że nie wiesz co to jest Gwiazdka- spytał, patrząc na nią jak na jakiegoś obcego
- No składa się, że nie wiem. Nie zapominaj, że przez kilkanaście lat mieszkałam z panem ciemności i nienawiści do całego ogarniającego świata- mruknęła chichocząc pod nosem
- No tak, zacznijmy więc od początku. Nie będę ci opowiadał całej historii, czemu tak a nie inaczej. No ale. Gwiazdka jest świętem w którym  ludzie spotykają się ze sobą, rozmawiają, spędzają ze sobą czas, obdarowują się prezentami. Wszystko jest piękne cudowne i bl bla bla- skończył udając zobojętnienie
- Prezenty? Obdarowują się prezentami?- w jej oczach można było dostrzec płomyk szczęścia
- Taa, prezentami…
- Ha, już wiem, ubieraj się Kakashi, idziemy na Gwiazdkowe zakupy- mężczyzna spojrzał na nią przerażony, ale posłusznie podreptał do góry i przebrał się w coś ciepłego
- I po co ja jej o tym wspominałem?- spytał samego siebie wychodząc z pokoju, poganiany przez Aoi
- Będzie fantastycznie. Musimy kupić tyle prezentów. Całej dwunastce Konohy, Asumie, Gaiowi, Shikaku, Inoichi, Iruce, Tsunade, Shizune, zbokowi Jiraji, no i tobie- tu spojrzała na mężczyznę rumieniąc się
- Nie martw się Aoi, mi nie musisz nic kupować- mruknął
- Nie! Muszę, Kakashi proszę to moja pierwsza Gwiazdka, daj  mi zaszaleć- spojrzała na niego błagalnie
- Ah, no dobra, niech ci będzie- i ruszyli do pierwszego sklepu.
- Najpierw coś młodym, Ne znam ich za bardzo więc nie wiem co mam kupić- nagle zauważyła bluzę w żaby, wyglądała naprawdę bajecznie- Naruto podobno lubi żaby- spojrzała na Kakashiego który właśnie wybuchnął śmiechem widząc owy ciuch
- Chcesz mu to kupić?- spytał pokazując na bluzę
- Tak czemu nie?- spytała naburmuszona- mówię ci spodoba mu się, w końcu jest w żaby a on… On ma wszystko w żaby!- syknęła i skierowała się do kasy aby zapłacisz, ciągle mierząc mężczyznę wzrokiem zabójcy.
- Dobrze jak chcesz- zachichotał ostatni raz- to twój prezent
- A ty, wielki znawco, nie kupujesz niczego?- spytała wystawiając mu język
- Nie, może cie to zdziwić, ale ja już wszystko mam, jedynie szukam jeszcze prezentu dla ciebie- szepnął jej do ucha
- Nie musisz się fatygować- uśmiechnęła się, ale w głębi duszy pragnęła dostać coś od Hatake
- Tak, jasne, nie pozwolę, abyś ty na mnie coś wydała a ja na ciebie nie- zaśmiał podchodząc do innego półki
- Teraz coś dla Sakury- szepnęła- Jezu co ona lubi?- spojrzała błagalnie na mężczyznę. Ten przewrócił oczami i sięgnął, po ramkę do zdjęć
- Jest bardzo sentymentalna, kocha trzymać wszystkie zdjęcia w ramkach- tak zleciało im dobre 3 godziny, aż został jej tylko prezent dla Hatake i Iruki
- Został Iruka- szepnęła- wiem!- krzyknęła. Wzięła go za rękę i zwrócili się w stronę polany, którą kiedyś pokazał jej Hatake. Ten spojrzał na nią zdziwiony, ale nic nie mówił. Powędrował za nią- Może tu?- spytała jakby sama siebie, po czym usiadła na śniegu
- Oszalałaś?!- krzyknął- Przeziębisz się
- Spokojnie- uśmiechnęła się do niego- siadaj, to może trochę zająć- zastanawiał się jeszcze przez chwilę, po czym odgarniając śnieg usiadł obok niej. Wyjęła jeden zwój i mały pędzelek. Oparła się o drzewo i zaczęła malować. Hatake spojrzał na nią zdziwiony
-Ty malujesz?
-  Daisuke mnie nauczył. On świetnie malował. Używał mojej chakry do tego, gdyż posiadał tylko styl ognia, więc wszystkie jego rysunki były czerwone lub bordowe- uśmiechnęła się do siebie
- Nie rozumiem…- zaczął- jak do malowania, można użyć chakry?
- Jego klan, to technika jego klanu. Kolory i intensywność obrazu zależały od stylu chakry, od jej potęgi i takie tam. Nauczył mnie jej. Nigdy nie będę tak dobra jak on, ale myślę, że Iruce się spodoba- szaro włosy spojrzał na obraz. Malowała tą polanę. Dokładnie taką jaka była. Na razie były to tylko kontury, ale już mu się podobał
- Myślę, że mu się spodoba- mruknął. Zamknął oczy i opierając się o drzewo przysnął. Kiedy się obudził koło niego leżał obraz a między jego nogami ona z JEGO książką w rękach. Zamarł na chwilę. Nie wiedział czy z powodu pozycji w której się teraz znajdowali, czy z tego, że czytała TĄ książkę. Momentalnie się zaczerwienił i powoli zaczął wyciągać jej lekturę z  dłoni, ale najmniejszy ruch sprawił, że zaczęła budzić się powoli. Spojrzała do góry i zastygła. Ich twarze dzieliły centymetry. Na jej policzkach pojawił się wielki rumieniec. Usiadła powoli, uśmiechając się do mężczyzny
- Am, no… eh… Czytałaś?- spytał, pokazując na książkę
- To, przepraszam. Nie powinnam dotykać twoich rzeczy- zawstydziła się i oddała mu lekturę- ale tak między nami, heh, nawet ciekawa, chociaż myślałam, że ty nie potrzebujesz rad z takich książek- zaśmiała się cicho, ale nie trwało to długo, gdyż po chwili leżała już na śniegu a na niej Hatake
- Bardzo zabawne, no normalnie humorek ci się zaostrzył – mruknął- chyba muszę Cię ukarać
- Co… co masz na myśli- spytała zaniepokojona
- Chyba masz łaskotki nie?
- Nie, nie! Nawet się nie waż!- krzyknęła ale po chwili ciszę na polanie zagłuszył jej pisk i śmiech- Kakashi… Proszę… Przestań- szeptała, co chwilę wciągając powietrze
- Przeproś!
- Kiedy nie mam za co!- krzyknęła, ale raczej próbowała krzyknąć
- To będę cie tak łaskotał i łaskotał
- Dobrze, dobrze PRZEPRASZAM!- skończył, w końcu mogła odetchnąć. Wstała dzięki pomocy szaro włosego
- Jesteś cała w śniegu- zachichotał
- Taa, ciekawie czemu?!- odpowiedziała sarkastycznie, wystawiając mu przy tym język- jak ci się podoba?- spytała pokazując obraz
- Piękny, taki kolorowy i rzeczywisty. Myślę, że mu się spodoba. Sam z chęcią bym przyjął taki prezent
- O nie, dla ciebie mam coś bardziej osobistego- powiedziała sobie i chowając rysunek w siatkę, ruszyli z powrotem do wioski. Było już dość ciemno. Było koło 21 a z powodu zimy stawało się ciemniej coraz szybciej. Kiedy przekroczyli bramę Aoi stanęła jak wryta i z otwartą buzią obserwowała wioskę. Było co oglądać. Wioska jednym słowem wyglądała przepięknie. Na każdym budynku wisiały łańcuchy z bombkami i lampkami. A na środku, centralnie przed  wejściem do wioski stała wielka ozdobiona choinka, a przy niej ciągle coś ozdabiający  Naruto, w ciepłym sweterku, szaliczku i czapce
- Aoi- Chan, zobacz!- podbiegł  do nich- Yatta, kocham święta!
- Naruto, nie bądź dziecinny- mruknął Neji, który przed chwilą podszedł wraz z Hinatą
- Neji- kun, niech się cieszy- odpowiedziała całując blondyna w policzek
- Aoi, Kakashi- sensei, będziecie na imprezie Bożo Narodzeniowej?- spytał Kiba, który podbiegł na swoim wiernym kompanie Akamaru
- Imprezie?
- Ah, co roku jest organizowana impreza na cześć Gwiazdki w tym roku dzieciaki organizują- wyjaśnił spokojnie Hatake
- Jasne!- pisnęła zadowolona
- Ale, ja miałem inne plany- mruknął szaro włosy, gdy żegnali się z młodymi
- Hmm, pomyślmy… Pewnie leniuchować leniuchować i… o tak leniuchować
- Eh, no dobrze, niech ci będzie, przecież jak odmówię, to nigdy mi tego nie wybaczysz- odparł wzdychając ciężko. Nagle usłyszał ciche kichnięcie- mówiłem, żebyś nie siadała na tym śniegu, bo się przeziębisz?- odetchnął spokojnie i poszedł kupić gorące kakao do budki obok- masz pij póki ciepłe- wręczył jej kubek i przytulił do siebie, pod pretekstem aby ją jeszcze bardziej ocieplić. Aoi uśmiechała się do siebie, gdy czuła ciepłe ciało mężczyzny tak blisko siebie. Szli tak, przytuleni do siebie. Powoli weszli do domu- ah, jak dobrze. Jezu jakim cudem kobiety są wstanie tak długo chodzić po sklepach i nie być zmęczoną?
- Mamy to chyba w genach- zaśmiała się- pierwsza zajmuję łazienkę
- Co? O nie, nie ma mowy!- krzyknął goniąc ją po schodach- jestem wykończony. Jedynie o czym teraz marze to iść pod prysznic i iść spać- ale w momencie gdy wchodził do pokoju usłyszał zamykanie drzwi do łazienki- ty wiedźmo!- krzyknął, uśmiechając się pod nosem
- I tak mnie kochasz!- okrzyknęła żartobliwie
- Nawet nie wiesz jak bardzo- szepnął do siebie
- Proszę marudo, łazienka wolna- mruknęła. Była w bluzce Kakashiego, która służyła jej jako pidżama. Swe mokre włosy związała w niezgrabny kok z którego wypadały te które się w nim nie mieściły. Pachniała tym waniliowym mydłem, który tak bardzo lubił. Uśmiechnął się do siebie i zwrócił się powoli do łazienki. Kiedy wyszedł z pod prysznica zdał sobie sprawę, że zapomniał z szafki pidżamy. Owinął sobie dół tułowia ręcznikiem i powoli wyszedł z łazienki.
- Kakashi- krzyknęła Aoi. Poczuł na sobie poduszkę, ciśnięta prosto w twarz- Ubierz się!
- No przecież idę. Zapomniałem ubrania- mruknął, ale kiedy zobaczył jak na policzkach Aoi pojawia się rumieniec, podszedł do niej i pochylił się nad nią i szepnął do ucha- reakcja twojego ciała jest odwrotna do twojej reakcji- dziewczyna podniosła głowę i spojrzała na Hatake. Na jej policzku pojawił się jeszcze większy rumieniec- co oznacza, że nie chcesz abym się ubrał, a wręcz przeciwnie- swą dłoń zaczął powoli kierować w stronę ręcznika, kiedy powoli zaczynał go rozwiązywać, poczuł dłoń Aoi na swej dłoni
- Kakashi, nie żartuj sobie- nie patrzyła na niego. Była speszona i to naprawdę speszona. Szarowłosy nie spodziewał się takiej reakcji
- A jeśli nie żartuję- brnął dalej. Usiadł obok i próbował złapać jej wzrok
- Jestem kobietą, to nie moja wina, że moje ciało reaguje tak gdy widzi ciebie, jeszcze pól nagiego- mruknęła, muskając jego jeszcze mokrą klatkę piersiową, ale w czas się opamiętała i jak oparzona wzięła dłoń- prze… przepraszam- szepnęła i wstała omijając wzroku mężczyzny. Właśnie zdała sobie sprawę, jak bardzo go kocha, ale nie chciała aby on o tym wiedział. On powoli wstał i podszedł do okna
- Pożądanie to nic złego – mruknął. Dziewczyna drgnęła słysząc takie słowa z jego ust
- Ja, to nie, ja, no znaczy się…- próbowała znaleźć jakieś prawidłowe słowo ale nic nie przychodziło jej na myśl, postanowiła, więc nic nie mówić.
- Kochałaś Daisuke, prawda?- to pytanie kompletnie zbiło ją z tropu- zawsze jak o nim mówisz, widzę ten błysk w twoich oczach- nie patrzył na nią, Jego wzrok przykuły gwiazdy na niebie
- Ja… Tak z całego życia- zamilkła na chwilę- czemu pytasz?
- Nie, bez powodu- odwrócił się do niej i uśmiechnął – z ciekawości. Dobra idę spać- pożegnał się krótkim machnięciem dłoni. Aoi wciąż stała i wpatrywała się w drzwi przez które niedawno wyszedł Hatake. Po chwili jednak postanowiła też się położyć. Niestety nie mogła zasnąć. Ciągle miała ten sam koszmar, w którym zamienia się w Chikuso, niszczy całą Konohę i zabija wszystkich, a największą radość sprawia jej śmierć Kakashiego. Na dodatek, była burza, nienawidziła jej, ba! Bała się jej, jak niczego innego. Aż strach się przyznać, ale tak ona, która, nie miała lęku przed walką z najsilniejszymi, bała się burzy. Leżała jeszcze tak z pięć minut, po czym postanowiła pójść na dół, do osoby, przy której czuła się najbezpieczniej. Spał na kanapie, owinięty kocem. Miał na sobie czarny podkoszulek, który doskonale ukazywał jego idealnie wyrzeźbione ciało. Jego już trochę przydługie włosy opadały na jego słodką twarzyczkę. Jej serce zaczęła mocniej bić. Uśmiechnęła się do siebie. Usiadła na krawędzi kanapy i obudziła lekko mężczyznę. Zaczął leniwie otwierać swoje oczy
- Aoi? Coś się stało ?- spytał patrząc na dziewczynę
- Nie, tylko- zamilkła- burza
- Tak, co przeszkadza ci?- spytał się siadając powoli
- Nie, ja tylko…- zrobiła obrażoną minę i mruknęła- Boję się !
- Co?!- wybuchnął śmiechem- boisz się BURZY?!
- Nie ważne- prychnęła, wstała i zaczęła kierować się do swego łóżka
- Hej, hej czekaj- wziął ja za rękę i przyciągnął ja do siebie- wskakuj- zrobił jej miejsce koło siebie. Ta z błyskiem w oku usadowiła się obok niego. W tym samym momencie, za oknem kolo ich domu buchnęła błyskawica. Pisnęła i przytuliła się do Hatake- ty się naprawdę jej boisz- szepnął jej do ucha, przytulając ją do siebie
- No przecież mówiłam!- burknęła. Uśmiechała się do siebie, czuła się tak dobrze mając go tak blisko siebie
- No spokojnie, jestem przy tobie. Powiedzieć ci coś?- kiwnęła spokojnie głową- mamy Wigilię, Wszystkiego Najlepszego, Aoi- ta zachichotała jak mała myszka
- Nawzajem- ale zmarkotniała- ciągle mam ten sam koszmar
- Ten z Chikuso?
- Tak, tym razem doszło to, że chcę cie zabić i… sprawia mi to przyjemność- przeszedł przez nią zimnu dreszcz. Przytuliła się do niego mocniej aby zapomnieć o nieprzyjemnym śnie
- Spokojnie, jestem tu. Możesz iść spać. Będę czuwał- położył się przytulając ja do siebie. Aoi dzięki obecności Hatake czuła się na tyle bezpiecznie, że bez problemu zasnęła. Obudziły ją promienie słoneczne wpadające przez nieosłonięte okno. Powoli otworzyła oczy. Spojrzała  do góry. Spał.
- Baka!- szepnęła uśmiechając się do siebie- miałeś czuwać, a nie spać!- odgarnęła włosy spadające na jego twarz- Wyglądasz tak słodko jak śpisz- mruknęła do siebie- pocałowała go lekko w czoło i wstała powoli, tak aby go przypadkiem nie obudzić
- Ty też słodko wyglądasz- szepnął jej do ucha. Aoi zdrętwiała słysząc głos Hatake- nawet bardzo- zbliżył się do niej. Mogła czuć oddech na swej szyi.
- Nie… Nie śpisz?- spytała z przerażeniem w oczach
- Nie, przecież mówiłem, że będę czuwał, nie?!- uśmiechnął się szarmancko. Wstał i skierował się do kuchni- dobra, dzisiaj ja coś przygotuje…- zaczął przygotowywać kawę
 i coś niewielkiego do jedzenia
- Taa, ja pójdę się umyć- poszła, phi prawie biegła do łazienki, kiedy znalazła się w środku opadła bezwładnie na drzwi- Boże, daj mi siłę, abym się na niego nie rzuciła- wzięła szybko zimny prysznic i ubrała coś wygodnego i zeszła powoli do kuchni. Pachniało naprawdę ładnie, usiadła cicho przy stole i czekała na posiłek
- Kawa jest już gotowa, jajecznica też zaraz będzie- jak powiedział tak i też zrobił. Nalał do kubków napój i postawił talerz przed nosem dziewczyny- Itadakimasu!- usiadł obok niej i zaczęli jeść wciąż spoglądając na siebie- jak się spało, tchórzu!- spytał uśmiechając się do niej chytrze
- Już dawno tak dobrze nie spałam- mruknęła- i nie miałam już tego koszmaru
- To dobrze- zamyślił się na chwilę, spojrzał na zegarek- jest 11, o 16 zaczyna się ta cała wigilijna imprezka, przydało by się przygotować, spakować prezenty i takie tam- mruknął
- Ha, będę się dziwnie czuła
- Czemu?
- Wiesz tam wszystkie pary. Sakura z Sasuke ( tak, tak na to opowiadanie pan ciemności powrócił. Dla ciekawskich w prawdziwym opowiadaniu też wróci mam nawet pomysł jak, ale musicie trochę poczekać przyp. aut) Naruto z Hinatą, Ino z Saiem, Shikamaru z Temari, Ghana…
- Haha, zawsze możemy iść jako para- zaśmiał się podchodząc do niej
- Kakashi, nie żartuj sobie- mruknęła zmywając po posiłku- dobra idź się szykuj. Podreptał do pokoju wyjąć jakieś eleganckie ubranie. Poszedł sie umyć i ubrał się szybko było koło 12
- No i po co się tak śpieszyć?- mruknął do siebie. Zszedł do pokoju gdzie przygotowywała się Aoi. Jak przypuszczał siedziała w łazience- Jak ci idzie- krzyknął przez drzwi
- Maluję się, jak chcesz możesz wejść- wszedł i usiadł na wannie naprzeciw niej- po co kobiety się malują, przecież i tak jesteście ładne i bez tego
- Tak, tak, oczywiście- minęło tak trochę. Udekorowała włosy- chodź musze wybrać coś do ubrania. Weszli do góry
- No cóż ja tu widzę tylko dwie sukienki, które będą na ciebie pasowały- mruknął i podszedł szafy i wyjął jedną z nich- w tej będziesz wyglądała ślicznie- uśmiechnął się na co Aoi zarumieniła się nieznacznie- no ubieraj się, musimy jeszcze zapakować te twoje prezenty, a jest już 14:30- wyszedł z pokoju i skierował się szukając jakichś papierów ozdobnych
- Kakashi- usłyszał- mógłbyś mi pomóc?
- O co chodzi?- wszedł do środka i stanął oniemiały. Stała na środku pokoju umalowana, z ułożonymi włosami i sukienką do w pół zapiętą- Łał!- szepnął
- Może być?- spytała z lekkim rumieńcem na twarzy
- Oczywiście ze tak, wyglądasz przepięknie- mruknął cicho, tak jakby przed lękiem, że jak powie to głośniej to zbudzi się z tego jakże pięknego snu
- Pomógłbyś mi z tym zamkiem?- spytał pokazując na problem na swych plecach
- Oczywiście- podszedł do niej i delikatnie zapiął zamek. Zabierając dłoń niechcący musnął dłonią jej bioder. Zadrgała gdy poczuła jego dotyk na swym ciele- wyglądasz naprawdę  pięknie- szepnął jej do ucha
- Ty także, jednak przystojniak z ciebie- mruknęła poprawiając mu pasek od kimono. Spojrzała w jego oczy, dopiero w tym momencie zdała sobie sprawę, że nie ma opaski na czole. Miał lekko potargane włosy. Uśmiechnęła się do siebie i ułożyła mu leciutko włosy
- Mam jej jakoś uczesać?
- Nie, tak jest dobrze. Lubię jak są lekko potargane- uśmiechnęła się do niego słodko. Odwzajemnił uśmiech i pogładził ją lekko po policzku. Nagle do drzwi zadzwonił dzwonek
- Kuso!- przeklął pod nosem- otworzę- zszedł na dół przeklinając osobę, która śmiała mu w tym momencie przeszkodzić- Czego?- przywitał gości- Sasuke, Sakura? Co wy tu robicie?
- Chcieliśmy się spytać czy idziecie na imprezę?- spytała Sakura- ale widząc po twoim stroju sensei to wnioskuję, że tak
- A Aoi?- spytał ciemnowłosy
- Też idę- mruknęła wchodząc właśnie do pokoju
- Łał- powiedzieli razem Sakura i  Sasuke, uśmiechając się do siebie- wyglądasz ślicznie- pisnęła różowo włosa
- Dziękuję, ty też, Sasuke, widzisz, jak się postarasz, też możesz czasami wyglądać jak człowiek- uśmiechnęła się do Uchihy który prychnął
- Idziecie?- spytała Sakura- Naruto prosił byśmy byli wcześniej, potrzebuje jeszcze rąk do pomocy
- A poczekacie jeszcze 10 minut?- zaciągnęła Kakashiego do pokoju i zapakowali prezenty do toreb- ok. możemy iść- mruknęła wchodząc z powrotem do pokoju z torbami prezent
- Łał, poszalałaś- mruknął Sasuke
- To moja pierwsza Gwiazdka- uśmiechnęła się idąc uliczkami wioski do wyznaczonego miejsca
- Aoi, Kakashi- sensei, Sakurcia, Baka- krzyknął już z dala blondyn widząc przyjaciół
- Kretyn- szepnął Sasuke pod nosem, na co Sakura zaśmiała się cicho
- Bądź grzeczny ok?
- Niech ci będzie- odburknął
- Ha, chodźcie, dziewczyny mogłybyście iść pomóc Hinacie w kuchni, nie radzi sobie zbytnio a wy pomóżcie mi z tą choinką- podeszli do drzewa przy którym już stało kilka jego klonów
- Na cholerę kupiłeś takie duże drzewko- usłyszeli za sobą znany głos
- Kiba, wielki Pan, raczył wpaść i pomóc- zażartował Naruto
- Co, w przeciwieństwie do ciebie trenowałem z Akamaru- odburknął
- W przeciwieństwie do ciebie ja nie muszę- zaśmiał się widząc obrażoną minę kolegi
- A kiedy będzie reszta?- spytał Kakashi
- Neji i cała grupa dziwaków przyjdzie za godzinę Shino trochę się spóźni a Tsunade i takie tam nie wiem- odparł Sasuke
Dobra zobaczmy jak sobie nasze dziewczyny radzą
- Dziewczyny jak dobrze was widzieć- pisnęła Hinata, przytulając się do przyjaciółek- mówię wam, zaciągnąć tego głąba do kuchni to równa się z cude- odpowiedziała- Aoi, wyglądasz pięknie
- Dziękuję ty też- dopowiedziała zajmując się przekąskami
- A jak tam sytuacja między tobą a Kakashim?- spytała zaciekawiona Sakura
- Że co proszę?!- pisnęła Aoi- co masz na myśli
- Aoi, kaochana, to widać jak na niego patrzysz, tak  jak Hinata kiedyś na Naruto
- Hai, Hai, to prawda- dodała Hinata
- Nawet jeśli to co z tego?- szepnęła, na co dziewczyny spojrzały na nią ze zdziwieniem- on i tak nie odwzajemni moich uczuć
- Skąd wiesz? Widziałaś jak dziś na ciebie patrzył?
- To męska rzecz, podobałam mu się dziś gdyż nałożyłam sukienkę- odpowiedziała smutno, ale widząc, że Sakura jest już gotowa na riposte dodała szybko- nie ważne dziewczyny, proszę nie wgłębiajmy się w to. Zanieść to już?- spytała się gospodyni
- Tak, proszę- wzięła talerz i weszła do pokoju w którym chłopcy próbowali ubrać choinkę. Wyglądało to bajecznie, byli cali w śniegu i łańcuchami od drzewka
- Mieliście brać choinkę a nie siebie- zachichotała
- To wszystko wina tych debili- mruknął Sasuke wskazując na Naruto i Kibę, przez co dostał następną śnieżką- a gdzie Kakashi- nagle poczuła zimną śnieżkę na szyi- Hatake Kakashi, zabiję cie! – pisnęła, ulepiła pośpiesznie kulkę i rzuciła nią w niego, lecz ten zdążył bez problemu ją uniknąć i był już obok niej a wraz z nim cała reszta- hej, chłopcy nie róbcie mi tego- spojrzała na młodego Uchihę- Sasuke, przyjacielu, ile my się znamy- i jak jedni bracia rzucili w nią śnieżką
- Zostawcie bezbronna niewiastę w spokoju- usłyszeli za sobą już tak znajomy głos
- Gai- mruknął Kakashi przytulając do siebie mokrą od śniegu dziewczynę- chodź dziecino, trzeba cie ogrzać
- Gdybyście nie zachowywali się jak dzieci nie musiałabym- prychnęła
- Oj, chciałaś gwiazdkę to masz gwiazdkę- zachichotał
- Boże Aoi, co ci się stało?- spytał zaniepokojona Hinata widząc mokrą koleżankę, po czym prędko wstawiła wodę na ciepłą herbatę
- Nic, oprócz tego, że naszą wioskę obrania banda nieogarniętych dzieciaków- odpowiedziała przyjmując ciepły trunek
- Kakashi- sensei, u góry w szafce po prawe stronie leżą suche ręczniki idź po nie, i pomóż jej się ususzyć- mruknęła i wraz z Sakurą wyszły z mieszkania puszczając Aoi oczko
- Wybacz- powiedział cicho ocierając ją od wody
- Nie martw się, była zabawnie- uśmiechnęła się do niego. Wzięła kawałek ręcznika i wytarła mu wodę z włosów- też dostałeś
- Hej wszyscy już przyszli, idziecie- spytał Kiba
- Już?
- Tak, pośpieszyli się
- Cóż chodź- mruknął chwytając ją za rękę
- Aoi, Kakashi- san- krzyknął Iruka- miło was widzieć- ucisnął dłoń Kakashiego, podszedł do Aoi i pocałował ją w policzek- Wesołych Świąt- szepnął. Kakashi poczuł ukłucie w sercu, czyżby zazdrość? Przywitali się ze wszystkimi i usiedli przy wielkim stole koło choinki
- No Naruto, Hinata muszę przyznać, wygląda to znakomicie- mruknęła Tsunade
- AA co wątpiłaś w nas babuniu?- spytał z chytrym uśmiechem
- W Hinatę nigdy, ale w ciebie owszem- przy stole wszyscy zaczęli się śmiać, nawet syn Czwartego.
- Jak ci się podoba- szepnął Hatake patrząc na uśmiechniętą twarzyczkę swej towarzyszki i błysk w oku
- Jest wspaniale- mruknęła, chwytając dłoń Kakashiego pod ławą
- Chciałbym wznieść toast- Jiraya wstał i wziął do dłoni kieliszek- Naruto, Hinata, impreza jest naprawdę wspaniała. Spisaliście się na medal i myślę, że mówię tu z perspektywy wszystkich. Hinata, potrawy są przepyszne, będziesz kiedyś wspaniałą panią domu. Naruto a ty. Jezu pamiętam tego nieogarniętego chłopca, który uczył się przyzwania żab, a teraz? W wiosce jesteś uważany za bohatera,  przewyższyłeś swoich nauczycieli- okrążył wzrokiem Kakashiego i Irukę na co oni uśmiechnęli się- no i związałeś się ze wspaniałą dziewczyną, nie kobietą- puścił oczko do Hinaty, za co dostał plaskacza w tył głowy od blondyna- no ale teraz na serio. Byłem uczniem twego ojca, ale także miałem zaszczyt byś jego jak i twojej matki przyjacielem. Widziałem jak się cieszyli kiedy dowiedzieli się, że przyjdziesz na świat. Kiedy zostałem twoim ojcem chrzestnym, Minato powiedział mi „ On będzie wspaniałym shinobi, shinobi który odmieni ten dziwny świat, tak on będzie wspaniałym człowiekiem” wtedy nie mogłem mu wierzyć, no bo jak można wierzyć w kogoś tak bardzo, teraz już wiem o czym on mówił. Cholera Naruto twój ojciec miał rację. Jestem z ciebie dumny- podszedł do niego i przytulił go do siebie
- Okej, Ero- sennin bo się rozpłaczę- zażartował- ok., jako gospodarz cieszę się z otwarcia imprezy! Potrzebuję ochotnika na Mikołaja który będzie otwierał prezenty- oczywiście nikt nie zgłosił sie na ochotnika- Sasuke, może ty?- wszyscy nagle zaczęli się śmiać i gwizdać
- Zabiję się kretynie- mruknął gdy wkładał na siebie wdzianko Mikołaja
- Tak, też cie kocham- wyciągnął do niego Dziubek, na co ten odszedł  od niego posyłając mu mordercze spojrzenie, na co wszyscy ryknęli śmiechem- no dobrze to zacznijmy- szybko rozdali prezenty zostało jeszcze kilka- oh, oh to dla Kakashiego- wręczył go swemu senseiowi. Wyszczerzył się do niego- to od naszej czwórki- powoli otworzył i wyjął następną książkę Paradise i maskę
- Maska, serio? – spytał zażenowany przypatrując się swoim uczniom
- Wiesz może ci się kiedyś przydać!- zaśmiał się Naruto- oh Iruka- sensei, to dla ciebie
- Obraz?- spojrzał na niego i na Saia- dzięki Sai jest przepiękny, wiedziałem, że masz talent, ale żeby aż taki?
- Am, Iruka ale to nie ja- mruknął
- To od Aoi- mruknął Kakashi
- Aoi? Ty umiesz tak malować?
- Hai, chyba tak
- Jest piękny dziękuję- posłał jej uśmiech- resztę prezentów rozdał szybko
- Okej już wszystko to co bawimy się ?!- krzyknął Naruto, mężczyźni zaprosili dziewczyny do tańca
- Aoi, jeszcze chciałabym ja ci dać coś- podeszła do niej Tsunade
- Hokage –sama nie trzeba – odpowiedziała uśmiechając się nieznacznie
- Nie znam cie za dobrze, ale proszę- wręczyła jej niebieską opaskę z Liściem na niej
- Yatta!- krzyknęła po czym rzuciła się na szyję Kakashiemu- jestem stąd, Kakashi, jestem stąd!- Tsunade uśmiechnęła się do dziewczyny
- Dla ciebie też mam prezent- szepnął jej do ucha- ale już go to dam ci w domu
- A właśnie- weszła na palce i musnęła jego usta swoimi- zaraz przyniosę ci twój- Hatake stał tam i uśmiechał się jak głupi do sera. Nagle od pokoju weszła Anko, która już trochę wypiła
- No, no przystojniak Konohy Hatake Kakashi- mężczyzna odwrócił się do niej i spuścił głowę z zażenowania
- Anko, a ty już pijana?
- Oj Kakashi, ależ wyładniałeś- mruknęła, przybliżając sie do niego
- Anko, jesteś pijana idź do domu- nagle przy drzwiach stanęła Aoi z prezentem w dłoni i przypatrywała się wydarzeniu
- Tylko jeśli pójdziesz ze mną!- podeszła i przytuliła się do niego
- Anko, odsuń się- musiał się mocno powstrzymać, aby na nią nie krzyknąć
- Oj, jeszcze kilka miesięcy temu nie odmówiłbyś, co ta dziewczyna z potworem z tobą zrobiła? Zabrała mi mojego przystojniaka- przysunęła się i wyczuwając chakrę Aoi pocałowała Kakashiego. Nie był on długi ale wystarczający aby z oczy rudowłosej zaczęły lecieć łzy
- Anko, kuso! Idź stąd, wypad, mam ciebie dość. Wynocha- wydarł się, nie martwiąc się spojrzeniami innych, ale oni nie przejęli się uznali ze to normalne, ze się kłócą. Anko uśmiechnęła się do niego chytrze i wyszła jakby nigdy nic
- Ja pierdzielę co za kobieta- nagle do pokoju weszła Aoi. Nie widać było, że płakała. Podeszła do niego jakby nigdy nic i wręczyła prezent
- Proszę zrobiłam go sama. Ta broń reaguje na twoją chakrę. Jeśli wprowadzisz tu nawet jej minimalną ilość broń zapamięta cie i będzie walczyła tylko dla ciebie a na innych zareaguje siłą, coś jak miecz Kisame
- Arigatou Aoi- zbliżył się do niej i nachylił aby pocałować, ale ta ominęła go- co jest?
- Nic- do jej oczu zaczęły napływać łzy- ja nie jestem Anko, nie wskoczę ci do łóżka, tak o…- spojrzała na niego, w jej oczach mógł dostrzec ból i smutek
- Cholera widziałaś to?
-Trudno było nie widzieć- odpowiedziała odwracając się od niego
- Aoi, przecież widziałaś, że to nie moja wina, to ona mnie pocałowała- zbliżył się do niej
- Nie wiem czy twoja czy też nie, nie siedzę w twojej głowie- do jej oczu zaczęły napływać coraz większe łzy- ale jedno wiem, Anko coś do ciebie czuje, a ja nie chcę wchodzić jej w drogę
- Aoi, dziecino…
- NIE MÓW DO MNIE DZIECINO!- krzyknęła. Nagle wszyscy spojrzeli w ich stronę. Aoi stała i wpatrywała się w niego. Po chwili podeszła do nich Sakura i Hinata
- Aoi, chodź. Naleję ci coś do picia- mruknęła Hinata, mierząc z Sakurą Kakashiego morderczym wzrokiem
- Aoi, ja…- zaczął, ale gwałtownie przerwała mu Sakura
- Nie, Kakashi- sensei, zostaw ją- i poszły zostawiając wszystkich zdziwionych
- Hej, Kakashi, co się stało ?- spytał Naruto kiedy ten się do nich przyłączył, wciąż szukając kogoś
- Zabiję Anko- syknął przez zęby
- Anko? Co ona znowu zrobiła?- dołączył się Asuma
- Naruto gdzie dziewczyny zabrały Aoi, muszę z nią porozmawiać- mruknął potrząsając chłopakiem
- Nim do niej pójdziesz, opowiesz nam co się stało
Przejdźmy do dziewczyn:
- Cśśś, no już nie płacz- szeptała jej czule do ucha Hinata- masz, napij się czegoś mocniejszego- wręczyła jej szklankę Adwokata
- Ja… Cholera, dlaczego musiałam się w nim zakochać- krzyknęła przez łzy, przytulając się do przyjaciółki
- Kakashi… Co zrobił?- spytała Sakura nalewając trunku sobie i Hinacie
- Przed daniem mu prezentu, pocałowałam go- w tym momencie usłyszała pisk Sakury, za który szybko przeprosiła- kiedy poszłam po prezent zobaczyłam, że rozmawia z Anko, raczej pijana Anko przystawiała się do niego
- A to…- nie skończyła wkurzona Ino, która właśnie weszła
- Pocałowała go. Zrobiła to specjalnie, widziała, że ja tam stoję i wpatruję się ! Jak ja jej nienawidzę
- Ale, wybacz Aoi, ale nie rozumiem czemu złościsz się na Kakashiego a nie na Anko- spytała zdezorientowana Hinata
- On, nawet nie miał zamiaru mi o tym powiedzieć! Chciał mnie pocałować, jakby nigdy nic. Ja nie jestem Anko, aby oddać mu się o każdej porze dnia i nocy- krzyknęła wkurzona, ciskając szklanką o ścianie. Posłała dziewczynom przepraszające spojrzenie- Wybaczcie pójdę się przejść, niedługo wrócę- wstała, wypiła do końca drink i wyszła
- A tak miało być pięknie. Jak zawsze ta głupia Anko!- syknęła Ino
Wróćmy do chłopców
- Kurcze, ty to masz problemy z tą dziewczyną- syknął Shikamaru, który także za nią nie przepadał
- No nie mów- mruknął z sarkazmem- Najgorsze jest to, że Aoi jest wkurzona na mnie, a nie na nią!
- W tym ci już nie pomożemy- blondyn nagle przerwał i przełknął głośno ślinę- Am, Kakashi- sensei, powodzenia życzę- szepnął odchodząc od niego trochę
- O czym ty…- ale nie zdążył dokończyć, gdyż obok niego stanęła Ino z Sakurą a za nimi Hinata- Sakura, proszę powiedz mi gdzie jest Aoi- ta spojrzała na niego z wściekłością w oczach i pogroziła pięścią
- Nie podchodź do niej, Kakashi, radzę ci, inaczej spotkasz się z moją pięścią- syknęła po czym jakby nigdy nic uśmiechnęła się do Sasuke i odeszła tańczyć, a za jej śladem poszła reszta
- No chłopie, nawet ja nie miałem przechlapane u tak wielu kobiet naraz- szepnął Jiraya
- KUSO!- przeklął pod nosem- i co ja mam zrobić, Aoi mnie nienawidzi!- opadł na krzesło stojące za nim i zagłębił się w kieliszku sake
- Sakura, nie sądzisz, że przesadziłaś?- spytał Sasuke, spoglądając na przybitego Hatake- on ją naprawdę kocha
- Jakby ją naprawdę kochał, to nie zwracałby uwagi na moje groźby tylko poszedłby do niej- odparła także przyglądając się mężczyźnie
- Kiedy on nawet nie wie gdzie ona jest- przyłączył się Naruto
- Nie wtrącajmy się po prostu- odparła Hinata odciągając swego chłopaka do baru obok
- Nie martw się Kakashi, miłość, phi, po co to komu?- mruczał coś już lekko spity Gai. Nagle Hatake wstał i podreptał w stronę balkonu na którym stała ona, wpatrująca się w gwiazdy w samej sukience. Wziął jej kurtkę i podszedł powoli do niej nakładając ją na nią
-  Przeziębisz się – szepnął stając obok niej, opierając się o barierkę
- Drugi raz już dzisiaj mi to mówisz- odparła spokojnie
- Gdzie byłaś, szukałem cie
- Musiałam się przejść, pomyśleć- odparła zamykając oczy i wciągając świeże powietrze
- Aoi- zaczął niepewnie, czekając na reakcję dziewczyny. Kiedy dostrzegł, że mu nie przerywa kontynuował- ja i Anko… między nami nic nie było, nic nie ma i na miłość boską nic nie będzie. Nawiedza mnie to babsko od niepamiętnych czasów. Ja jej nie kocham, ja jej nawet nie lubię! Wkurza mnie! Aoi, JEDYNĄ KOBIETĄ W MOIM ŻYCIU JESTEŚ TY!- krzyknął. Nikt jednak tego nie słyszał. Po chwili jednak dodał, lekko zmieszany- oczywiście jeśli mi na to pozwolisz …- Aoi patrzyła na niego jak na jakiegoś ducha. Nie wiedziała co zrobić. Jak zareagować na jego słowa. Uśmiechnęła się mimowolnie i przytuliła
- Następnym razem jak ta Anko będzie nawiedzała, to daj mi znać już ja się nią zajmę- Hatake uśmiechnął się i złożył na jej ustach soczysty pocałunek
- Yatta!!- usłyszeli za sobą krzyk
- Naruto, nie podglądaj- krzyknęła Hinata
- Hinata, Sakura, pocałowali się, pocałowali!- krzyknął na cały dom, nie zważając na to wszyscy go słyszą
- Naruto- syknął przez zęby Kakashi- zabiję Cię- zaczął go gonić przez cały dom, na co wszyscy wybuchneli śmiechem
- Aoi, tak się cieszę- mruknęła Sakura- wiedziałam, że się pogodzicie
- Wybacz, ale musiałem złoić tego idiotę- powiedział, pokazując na chłopaka całego w śniegu- Madame, zatańczymy?
- Z chęcią- odpowiedziała. Tańczyli, rozmawiali, bawili się i ok. 24 cała impreza się skończyła
- Wesołych Świąt- można było jeszcze słyszeć krzyki Naruto
- Jest niemożliwy!- uśmiechnęła sie Aoi. Szli przez wioskę pod rękę, obejmując się. Kiedy byli przed drzwiami Hatake zatrzymał się i kazał zrobić jej to samo
- Daj mi swoją opaskę- ona ze zdziwieniem spojrzała na niego- zaufaj mi jeszcze nie dałem ci mojego prezentu- usłuchała go i podala mu to o co prosił. Stanął za nią i zaczął zawiązywać jej oczy
- Kakashi, co ty robisz- zaśmiała się cicho
- Chodź powoli uważaj na schodki- nagle stanęli i rozwiązał jej oczy. Przed nią stał udekorowany stół. Ze świecami, czerwonym winem i oczywiście jedzeniem. Wyglądało naprawdę ślicznie
- Kiedy ty to zrobiłeś?- spojrzała na niego zachwycona
- Nie tylko Naruto potrafi używać Kage Bunshin- podszedł do stołu, odsunął jej krzesło i zaprosił do stołu. Rozmawiali jeszcze dość długo, o rzeczach poważnych jak ich związek czy też Błachach jak dzisiejsza impreza.
- Było miło, muszę przyznać postarałeś się- stanęła na palcach i pocałowała go w usta- chodźmy spać- poszli się przebrać, i poszli razem do łóżka
- Wesołych Świąt kochanie- szepnął Kakashi i usnęli wtuleni w siebie


























10 komentarzy:

  1. No i o takie notki mi chodzi :P Super, super, super :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś Ci się pomyliło w wypowiedzi Jirayi, bo napisałaś, że był uczniem czwartego, a tak naprawdę był jego nauczycielem. Jeszcze małe pytanko... Kakashi całuje się przez maskę czy ją za każdym razem zdejmuje ? P.S Notka bardzo fajna i długa za co masz dużego plusa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz za pomyłkę. Oczywiście, że chodziło mi o to ze był nauczycielem Czwartego ! :) A całował przez maskę gdy z nie chciał aby ktoś go zobaczył. Sory za niedopowiedzenia, i dzięki za uwagi :)

      Usuń
  3. aaaa boska notka :) Chce zeby bylo wiecej takich :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Super notka , nareszcie pokazałas ze Kakashi prowadzil zycie seksualne dopuki nie pojawila sie Aoi :) Swietna akcja z Anko :P

    OdpowiedzUsuń
  5. aaaaaa nawet nie wiedzialam ze jest notka bo jej nie widac :D fajny special , oby wiecej tak dlugich i fajnych notek :P

    OdpowiedzUsuń
  6. super :) pisz szybko nastepna notke ... :D

    OdpowiedzUsuń
  7. to teraz czekam na taki happy ending w prawdziwym opowiadaniu :P

    OdpowiedzUsuń
  8. mogłabyś dodać Anko do dalszych notek, żeby Aoi też była trochę zazdrosna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem jak to się stało, ale nie widziałam tego rozdziału wcześniej O.o
    Świetnie Ci wyszedł! Długi, ciekawy - czego chcieć więcej? :D
    Czekam na next i pozdrawiam!
    P.S. U mnie nowy chapter :)

    OdpowiedzUsuń